|
Wioleta Szczerba
23 marca o godzinie 21.45 na TVP 2 w Magazynie Ekspresu Reporterów ukazał się bardzo stronniczy materiał dotyczący leczenia raka w Chinach:tvp/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/chinski-cud/1497263Jestem jedną z osób organizujących wyjazd Wioli Szczerby do Chin. Uważam ,że reportaż przygotowano tendencyjnie, a nie rzetelnie. Tak przedstawiono sprawy, aby uzyskać własny, zamierzony efekt, a nie żeby obiektywnie przedstawić rzeczywistość. Sugeruje się w tym reportażu, że Chińczycy są oszustami i naciągaczami. Oto cytat zamieszczony na stronie Magazynu Ekspresu Reporterów: “Chorzy na raka i ich rodziny, aby ratować życie, chwytają się dosłownie wszystkiego. Często trafiają na oszustów i naciągaczy. W Polsce coraz częściej organizowane są wyjazdy do lekarzy w Chinach”. Szpital Tianjin
Może parę zdań na temat szpitala, o którym nie wspomniano ani razu w reportażu. Widocznie informacje o miejscu, do którego wyjeżdżają chorzy, są mało istotne dla dziennikarzy. Zapomnieli dodać, że jest to największy i najbardziej znany szpital onkologiczny w Chinach i ma nawet swoją nazwę, która również została pominięta w materiale. Szpital Tianjin Cancer Hospital – został utworzony w 1861 roku jako London Christian Church Hospital (Londyński Szpital Kościoła Chrześcijańskiego). Po ustanowieniu Republiki Ludowej w 1950 roku został przemianowany na Tianjin Municipial People’s Hospital (Ludowy Szpital Municypalny w Tianjin). W 1972 roku szpital specjalizował się już w leczeniu nowotworów i miał wtedy 341 łóżek. W następstwie fuzji różnych oddziałów w 1977 i w 1987, szpital jeszcze raz przemianowano w 1996 na: Tianjin Medical University Cancer Institute and Hospital (Instytut i Szpital Onkologiczny Uniwersytetu Medycznego w Tianjin). Każdego dnia wykonuje się około 160 operacji, z czego około 60 to wyłącznie operacje raka piersi. W szpitalu znajduje się 1400 łóżek i leczy się tu wszystkie rodzaje nowotworów. Frank Kamp – w materialne przedstawiony jest jako tajemniczy Pan Pośrednik, jest osobą, która oferuje swoją pomoc przede wszystkim w sprawach związanych z kontaktem z lekarzami. To on zorganizował Wioli aż 4 konsultacje przy których uczestniczyło grono onkologów. Każde badania, dokumenty przesłane do Franka, trafiają następnie do rąk lekarzy. Bez jego pomocy funkcjonowanie Polaka w Chinach i na terenie szpitala jest niemożliwe, wiąże się to przede wszystkim z ogromną bariera językową. Frank jest w stałym kontakcie z lekarzami, służy nam swoją pomocą 24 godziny na dobę. To dobry, uczciwy człowiek, nie narzucający się. Jest osobą, na która mogliśmy liczyć w każdej chwili. Izabela Kalinowska – W obecnej chwili pacjentka Tianjin Center Hopspital. Oto co pisze na swoim blogu odnośnie kliniki, w której teraz przebywa, oraz reportażu, który ukazał się na TVP 2: „Słyszałam o reportażu, który miał mi pomoc, a z tego, co się dowiedziałam, to tylko skompromitował Franka, lekarzy i klinikę w Chinach” Całą wypowiedź Izy odnośnie kliniki można przeczytać na jej blogu : pomocdlamojejmamy.345.pl/izaklinika
To chorzy wywierają presje na chińskich lekarzach. W ludziach przekreślonych w Polsce rodzi się taka determinacja, że zadziwiają i siebie, i innych. Chorzy, którzy nie rokują nadziei na poprawę, w Polsce skazani są na samotne borykanie się z problemami i wegetację w oczekiwaniu na śmierć. Drażni mnie hipokryzja niektórych osób w białych fartuchach, którzy twierdzą, że chorzy na raka wyjeżdżający do Chin mają takie samo leczenie w Polsce i to refundowane przez NFZ, a oni niewdzięcznicy – a może naciągacze, dla kaprysu uparli się na wyjazd do Chin. Jestem sarkastyczna, ale przepraszam, ręce opadają. Chorym na raka, w Polsce nierokującym poprawy, w rzeczywistości nie oferuje się nic, oprócz opieki paliatywnej. Oczywiście na odległość. Wszystkie badania, jakie musieliśmy zrobić (bo Chińczycy nie chcieli się zgodzić na przyjazd Wioli bez aktualnych badań), musieliśmy robić prywatnie. Kolejki do badań – nawet płatnych – szkoda gadać. Kontakt z lekarzami
Opiszę przykładowo jeden z dni Wioli w kontaktach z lekarzami. Jest to jeden z trudnych dni Wioli. Niesamowicie dokucza jej ból głowy. Ma przyśpieszone tętno i nierytmiczność pracy serca. Wymiotuje. Przecież nie pójdzie do lekarza, bo nie ma jak. Przez telefon lekarz się denerwuje, bo przeszkadzamy mu w jego normalnej pracy. Obiecuje, że jak skończy swoje obowiązki, to zajrzy. W tym czasie dzwonią lekarze z Chin. Chcą przeprowadzić wywiad z Wiolą. No niestety ona jest w złej formie, więc się pytają jakie ma usta -spierzchnięte, jaką skórę ma na stopach – suchą. Stwierdzenie: ona jest bardzo odwodniona – te wszystkie dolegliwości są z tym związane. Proszą o podłączenie kroplówki i nawodnienie jej. Oczywiście sąsiadka załatwiła u lekarza kroplówkę i siostrę, która ją podłączyła. Rzeczywiście – po godzinie Wiola była inną osobą. Nie cierpiącą, uśmiechniętą . Można? Można, tylko jak się chce. To nie jest wina lekarzy, że tak się zachowują. To coś nie tak z organizacją postępowania z tego typu chorymi… Dostęp do pomocy w Polsce
Wiola ma co miesiąc wlewy na wzmocnienie kręgosłupa i czasami tak się zdarzy, że przy jednym transporcie do Szczecina ma jednocześnie naświetlania. Wlewy czasami są płatne. Nie zawsze darmowe, jak to sugerują niektórzy lekarze. Jeśli sam płacisz za zabieg, to nie dostaniesz karetki, a jeśli nawet, po awanturach, uda się załatwić przewóz karetką, to musisz automatycznie załatwić mężczyzn do przeniesienia cię, bo karetka jest tylko z kierowcą. Nadal masz problem, bo jesteś pacjentem nie chodzącym, a w szpitalu musisz przedostać się z jednego budynku do drugiego, a karetka zawiezie cię tylko do jednego. Jak rozwiązać ten problem? W szpitalu nikt tym się nie zajmuje i nie przejmuje. Tak więc musisz zamówić transport medyczny, który przyjedzie po ciebie, zawiezie cię, poczeka. Każde pół godziny czekania to 50 złotych. Następnie przeniosą na inny oddział i jak zakończą naświetlania to przywiozą cię do domu do Dziwnowa. Po normalnej cenie koszt to parę tysięcy. Taniej wychodzi transport do Berlina na lotnisko. Powiedzenie, że aby chorować w Polsce to trzeba mieć żelazne zdrowie – to prawda. Nigdy lekarze z Chin nie powiedzieli Wioli , aby zrezygnowała z jakichkolwiek zabiegów w kraju. Organizując wyjazd Wioli do Chin wiedzieliśmy, że jest późno, bo i Chińczycy tak twierdzili. Z Wiolą bywało różnie. Często bardzo źle. Ale ten okres, odkąd padło hasło Chiny, to w 90% bardzo dobry okres. Oczywiście nastawiliśmy Wiolę i siebie, że może zdarzyć się, że nie wróci. Nawet ustaliliśmy sposób alternatywnego powrotu. Wiola uporządkowała swoje sprawy. Przygotowała się na najgorsze, choć zapewne wierzyła, że może być tylko lepiej. Jak można twierdzić czy choćby sugerować, że chińscy lekarze mamią ludzi, aby wyłudzić pieniądze, skoro zwrócono nam na miejscu w szpitalu wpłacone pieniądze na kuracje! No chyba, że ktoś stwierdzi, że mają powiązania z lotami i firmami ubezpieczeniowymi, bo to faktycznie jest bardzo duży koszt, zwłaszcza dla osób nie chodzących. Polska firma ubezpieczeniowa to naciągacze. Kasują “równo”, obiecują bardzo dużo, w rzeczywistości nie dając nic. I to jest draństwo. Wiolę ubezpieczaliśmy jako ciężko chorą, żeby w razie jej nagłego powrotu lub śmierci firma załatwiła wszystkie formalności, bo przecież my nie mamy przedstawicielstwa w Chinach , a oni są potentatem. Było ustalone, że koszty do 35000,- EURO oni pokryją, że zajmą się całą logistyką. Ale jak trzeba było szybko organizować powrót Wioli to okazało się, że firma wycofała się. Proszę Państwa, czy sądzicie, że chorzy wyjeżdżają do Chin w ciemno? Ludzie specjalnie dla sprawy zakładają stowarzyszenia , organizują zbiórki pieniędzy, nawiązują kontakty z innymi, którzy leczyli się w klinice. Zadają sobie tyle trudu w załatwieniu wszystkich formalności, żeby jak najszybciej załatwić numery konta w fundacjach, dodatkowe badania. Ci, którzy zajmują się całą organizacja wyjazdu do Chin, siedzą dniami i nocami szukając informacji odnośnie leczenia, kliniki, szukają blogów, ludzi którzy już tam byli. Wszyscy mamy kontakt z sobą, każdy się zna. Znamy każdą historie osób z Polski, które tam były. To są godziny spędzone na telefonie, dni spędzone z Frankiem przy załatwianiu wszystkich formalności, wizy, szczepień , ubezpieczenia, lotów. Później poszukiwania osób które pojada jako tłumacz, pielęgniarka. Proszę pamiętać że do Chin jeżdżą również takie osoby które nie potrzebują organizować sobie zbiórek pieniężnych. Stać ich na leczenie na własny koszt. O nich jest cicho, bo nie potrzebują tego całego szumu medialnego. Takim przykładem jest pewien lekarz onkolog który pozostaje osobą anonimową. Polski cud
Za jeden wlew na wzmocnienie kości w kraju Wiola płaci 2000 złotych plus przejazd bez czekania po wielkich obniżkach 1200, co stanowi razem 3200 złotych. To kto tu robi biznes? Chińczycy, którzy za 10 dni pobytu i intensywnego wzmacniania najpierw na ojomie, potem na sali szpitalnej, wystawili rachunek na 594 dolary, czy Polskie służby ? A ponoć wszystko należy się za darmo! W reportażu padają pytania odnośnie leczenia w Chinach: ile to kosztuje? Czy kuracja jest skuteczna? To samo pytanie możemy zadać i w tym wypadku! Ile kosztuje leczenie w Polsce? Czy kuracja jest skuteczna? Po powrocie z Chin Wiola miała ciężkie chwile . Potem odzyskała wolę walki i chęć do życia i stała się tą cudowną ukochaną Wiolą. Teraz zaaplikowane w Polsce sterydy dokuczyły jej bardzo i jest źle. Ostatecznie okazało się, że to nie sterydy a naświetlanie, a może jedno i drugie. Niestety na niektóre etapy nie mamy wpływu. Teraz pragnę, aby jak najmniej cierpiała. Jeśli ma się dokonać to co nieuniknione, to niech nie cierpi. Wiola jest cudowną istotą, która dla niejednego winna być wzorem dobroci. Chcę wierzyć, że te trudne chwile to tylko chwile. Ze czeka ją jeszcze dużo bardzo przyjemnych przeżyć i doznań. To dzięki niej przekonaliśmy się, jak wiele ludzi ma w sercach światło dla innych, a Wiola dzięki wielu przeżyła piękne chwile nadziei i czuła realność spełniania się marzenia… Linki
Linki do blogów osób będących w trakcie i po kuracji w Tianjin Center Hopspital: Julita która jest Po I etapie kuracji : dlajulity.hb.pl/aktualnosci Iza która jest w trakcie kuracji : pomocdlamojejmamy.345.pl/izaklinika Iza Sokołowska po II etapowej kuracji (blog Rafała Sokołowskiego, brata Izy) : sokol.rox Stowarzyszenie Wiara na Dziwnej
|
